CYRK - rozrywka kosztem życia zwierząt

Dlaczego jestem przeciwna zwierzętom w cyrkach? Na samym początku pragnę zaznaczyć, że nie wyrażam negatywnej opinii na temat cyrków,...

Dlaczego jestem przeciwna zwierzętom w cyrkach?



Na samym początku pragnę zaznaczyć, że nie wyrażam negatywnej opinii na temat cyrków, ponieważ boję się klaunów. Chodzi mi jedynie o dobro zwierząt. W trakcie pisania tego tekstu nie ucierpiał żaden członek cyrku, a moje żarty dzisiaj są mało śmieszne. Wybaczcie mi ten skandaliczny brak humoru w tekście, poprawię się kiedyś. Bez dłuższego wstępu, pokrzyczę sobie dzisiaj na ludzkość...

CIERPIENIE ZWIERZĄT, A CIERPIENIE LUDZI
Jedno i drugie rusza mnie tak samo. Co nie zmienia faktu, że człowiek nie jest aż tak bezbronny jak zwierzę. I błagam nie piszcie mi niżej o niemowlakach i osobach starszych, bo rozumiecie jaki jest ogólny sens tej wypowiedzi. Twierdzenie, że jesteśmy lepsi od reszty stworzeń na świecie jest cholernie głupie. Naprawdę. W czym Ty jesteś lepszy od tego słonia, lwa, czy małpki z cyrku? One też czują ból, niepokój i smutek. I takie uczucia towarzyszą im przez wszystkie lata ich życia spędzone w ciasnych, cyrkowych klatkach. Skoro tak bardzo cenimy sobie wolność, dlaczego więc nie potrafimy uszanować wolności innych istnień?

NIE ZABIORĘ DZIECKA DO CYRKU
Jestem pewna, że tego nie zrobię, jeśli rozrywce będą towarzyszyć zwierzęta. Gimnastyka i inne atrakcje, które człowiek może nam zaoferować? Jak najbardziej. Cyrk jest formą sztuki. Ja uwielbiam ją w każdej postaci, a pracę cyrkowców potrafię podziwiać z otwartymi ustami i klaskać z podziwem kiedy dobiega końca. Mimo wszystko Twoja dobra zabawa, nie może być realizowana kosztem czyjejś wolności, a nawet życia. Przyznam się, że będąc dzieciakiem marzyłam o pójściu do cyrku. Chciałam zobaczyć jak to wygląda, co się tam dzieje i podziwiać zwierzaczki (bo Klaudia przecież od maluszka kocha zwierzaczki). Moja mama jednak zawsze była przeciwna i teraz jestem jej za to wdzięczna. Nie dokładała się do tego krzywdzącego interesu, a mi może nawet oszczędziła niektórych widoków.


Kilka dni temu znajoma opowiadała mi o wpływie niektórych zdarzeń z dzieciństwa na jej psychikę. Zgadnijcie co. Kiedy miała 5 lat razem z rodzicami wybrała się do cyrku. Chyba nikogo nie zdziwi, że jak już się tam znalazła to kręciła głową na wszystkie strony, żeby nic nowego jej nie umknęło. Pech chciał, że dziecko się zgubiło i trafiło za jakiś tam namiot. Co za nim? Kawał skurwiela, który okłada "należące do niego" zwierzę. Jaki był powód takiego zachowana - nie wiem, ale nic go nie tłumaczy. Myślę, że takich widoków nie da się wymazać z pamięci i pech chciał, że ona również to potwierdziła.



A TERAZ UWAŻAJ. Poruszam ten temat raz, ale muszę to zrobić porządnie. Jest taka akcja na facebook'u Koalicja CYRK BEZ ZWIERZĄTŚledzę ich poczynania na bieżąco i robią naprawdę dobrą robotę. Udało się już w wielu miejscach w Polsce zlikwidować działalność cyrków ze zwierzętami, ale działają dalej, bo to wciąż za mało. Jeśli Ciebie również razi w oczy taka niesprawiedliwość i cierpienie to rusz dupala i PODPISZ PETYCJĘPodlinkowałam Wam nawet wszystko, więc lenistwem nikt się tutaj nie wybroni.


[PYTANIE DNIA] Cyrk, w którym występują zwierzęta, nie jest odpowiednią rozrywką ani dla dziecka, ani dla osoby dorosłej. W takim razie dla kogo jest?

TO MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ

0 komentarze

Flickr Images